


Już 19 czerwca 2026 roku sklepy internetowe będą musiały dostosować swoje procesy zwrotów do nowych wymogów wynikających z Dyrektywy UE 2023/2673. Dla branży e-commerce oznacza to znacznie więcej niż zmianę formularza w sklepie internetowym. W momencie, gdy globalna wartość zwróconych produktów przekroczyła 817 mld dolarów, a wskaźnik zwrotów w e-commerce sięga średnio od 20 do 30% (Shopify, 2025), logistyka odwrotna przestaje być jedynie elementem obsługi klienta. Coraz częściej staje się jednym z największych i najmniej przewidywalnych kosztów operacyjnych sprzedaży internetowej.
Za kilka tygodni firmy e-commerce będą musiały dostosować swoje sklepy internetowe do nowych wymogów wynikających z Dyrektywy UE 2023/2673. Regulacja zobowiązuje sprzedawców do wdrożenia dedykowanej funkcji odstąpienia od umowy bezpośrednio w interfejsie sklepu, tak aby klient mógł złożyć zwrot szybko i intuicyjnie – bez kontaktu mailowego czy ręcznego wypełniania formularzy.
Zmiana może wydawać się techniczna, ale w praktyce będzie miała znacznie szersze konsekwencje operacyjne. Uproszczenie procesu zwrotów dla konsumentów oznacza bowiem dalszy wzrost liczby operacji związanych z logistyką odwrotną.
To szczególnie istotne w momencie, gdy, jak wskazuje Shopify, globalna wartość zwróconych produktów przekroczyła już 817 mld dolarów, a wskaźnik zwrotów w e-commerce wynosi średnio od 20 do 30%. Zwroty przestają być dziś dodatkiem do sprzedaży internetowej, a coraz częściej stają się jednym z największych i najmniej przewidywalnych kosztów operacyjnych branży.
Przez lata rozwój e-commerce opierał się na maksymalnym upraszczaniu procesu zakupowego. Darmowa dostawa, szybka wysyłka i bezproblemowe zwroty stały się standardem rynkowym, szczególnie w sprzedaży marketplace’owej oraz cross-border. Dziś jednak coraz więcej firm zaczyna dostrzegać, że to właśnie zwroty stają się jednym z głównych obciążeń operacyjnych całego modelu sprzedaży internetowej.
Same koszty związane z obsługą zwrotów szacowane są już na ponad 101 mld dolarów rocznie (Shopify). W praktyce oznacza to nie tylko transport zwrotny, ale również konieczność ponownej kontroli produktów, przepakowania, magazynowania oraz ponownego wprowadzenia towaru do sprzedaży.
Szczególnie widoczne jest to w sprzedaży międzynarodowej. Analizy rynku pokazują, że w modelu cross-border pojedynczy zwrot może kosztować nawet kilkukrotnie więcej niż w sprzedaży krajowej, a koszty obsługi zwrotów zaczynają realnie wpływać na rentowność całego biznesu. W praktyce przy większej skali operacji logistyka odwrotna potrafi obniżyć marżowość sprzedaży nawet o kilka punktów procentowych, stając się jednym z najmniej przewidywalnych kosztów w e-commerce.
Coraz większego znaczenia nabiera również doświadczenie klienta. Dane pokazują, że negatywne doświadczenia związane ze zwrotem mogą bezpośrednio wpływać na lojalność konsumentów i ich skłonność do ponownych zakupów. W praktyce oznacza to, że firmy muszą dziś jednocześnie upraszczać proces zwrotów dla klientów i ograniczać koszty operacyjne po swojej stronie.
Wraz ze wzrostem liczby zwrotów zmienia się również rola opakowania. Jeszcze kilka lat temu jego głównym zadaniem była ochrona produktu w drodze do klienta. Dziś coraz częściej musi ono wytrzymać również otwieranie, ponowne zamykanie, transport zwrotny i ponowne wprowadzenie produktu do obiegu.
Przy dużej skali operacji nawet niewielkie uszkodzenia opakowania mogą wydłużać proces obsługi zwrotu i generować dodatkowe koszty związane z przepakowaniem czy ponownym zabezpieczeniem produktu. Dlatego firmy coraz częściej analizują nie tylko koszt samego opakowania, ale także jego wpływ na cały proces logistyczny.
Coraz większą rolę odgrywają również rozwiązania projektowane z myślą o logistyce odwrotnej. Przykładem są kartony zwrotne z automatycznym dnem i podwójnym paskiem samoprzylepnym, które umożliwiają zarówno szybkie przygotowanie przesyłki do wysyłki, jak i jej ponowne zamknięcie przez klienta w przypadku zwrotu. W praktyce pozwala to uprościć cały proces logistyczny, ograniczyć liczbę dodatkowych materiałów zabezpieczających oraz skrócić czas obsługi zwrotów zarówno po stronie konsumenta, jak i magazynu.
W naszej codziennej pracy coraz wyraźniej widać, że firmy zaczynają patrzeć na opakowanie szerzej niż tylko przez pryzmat ceny zakupu. W logistyce odwrotnej liczy się dziś trwałość, powtarzalność i możliwość ponownego wykorzystania rozwiązania w kolejnych etapach procesu. Dobrze dobrane opakowanie może ograniczyć liczbę uszkodzeń, skrócić czas obsługi zwrotu i ułatwić ponowne wprowadzenie produktu do sprzedaży – mówi Jarosław Kamiński, Dyrektor Zarządzający RAJAPACK Polska. Coraz większe znaczenie ma także stabilność dostaw i przewidywalność jakości materiałów. Produkcja realizowana w Europie pozwala skrócić łańcuch dostaw, zwiększyć kontrolę jakości i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby rynku. W logistyce odwrotnej, gdzie liczy się szybkość i powtarzalność procesów, ma to szczególne znaczenie – dodaje Jarosław Kamiński.
Rosnąca liczba zwrotów pokazuje, że logistyka odwrotna staje się jednym z kluczowych obszarów wpływających na rentowność sprzedaży internetowej. Nowe regulacje unijne jedynie przyspieszą tę zmianę.
W praktyce firmy będą musiały projektować procesy z myślą nie tylko o wysyłce produktu do klienta, ale również o jego potencjalnym powrocie do magazynu. Coraz większe znaczenie zaczynają więc mieć elementy, które dotychczas pozostawały w tle – organizacja procesów zwrotowych, standaryzacja operacji oraz jakość opakowań wykorzystywanych w całym cyklu logistycznym.
Grupa RAJA, europejski lider w sprzedaży e-commerce dla biznesu opakowań, urządzeń przemysłowych, artykułów ochrony osobistej i higienicznych, materiałów i mebli biurowych, oferuje największy wybór produktów, odpowiadających na każdą potrzebę organizacji. Grupa RAJA jest partnerem 2 milionów firm w Europie, niezależnie od ich wielkości i sektora działalności.